Szampan

Kupiliśmy z żoną Szampana. Dla dziecka. Ale prawdziwego, takiego z alkoholem. I nie dla Syna, ale dla córki. Będzie musiała poczekać do swojej osiemnastki, żeby go spróbować. To już niedługo, bo w listopadzie 2030 roku. Dla Syna też kupiliśmy wcześniej, niż trzeba było i też musiał czekać na jego spróbowanie, ale nie tak długo, jak córka. Po prostu wcześniej nie wpadłem na pomysł, że tak można. Butelka przeznaczona dla Syna musiała czekać na niego tylko cztery miesiące, a patrzenie na stojącą w gablotce butelkę było czystą przyjemnością. Kiedy powiedziałem żonie, że chciałbym już mu kupić tego szampana, zdziwiła się. Ale wyjaśniłem, że czas przecież pędzi tak szybko. Popatrzcie wstecz, czy nie wydaje Wam się, że pewne wydarzenia nastąpiły niedawno? A przecież od niektórych upłynęły dziesiątki lat. Tak samo można spojrzeć w przyszłość. Będę czuł przyjemność otwierając tę piętnastoletnią butelkę, oczywiście jeśli tego doczekam. Mam nadzieję, że tak. Potem być może przyjdzie pora na kolejne butelki dla wnuków, które będą czekać na swoje otwarcie osiemnaście lat…