Szampan

Kupiliśmy z żoną Szampana. Dla dziecka. Ale prawdziwego, takiego z alkoholem. I nie dla Syna, ale dla córki. Będzie musiała poczekać do swojej osiemnastki, żeby go spróbować. To już niedługo, bo w listopadzie 2030 roku. Dla Syna też kupiliśmy wcześniej, niż trzeba było i też musiał czekać na jego spróbowanie, ale nie tak długo, jak córka. Po prostu wcześniej nie wpadłem na pomysł, że tak można. Butelka przeznaczona dla Syna musiała czekać na niego tylko cztery miesiące, a patrzenie na stojącą w gablotce butelkę było czystą przyjemnością. Kiedy powiedziałem żonie, że chciałbym już mu kupić tego szampana, zdziwiła się. Ale wyjaśniłem, że czas przecież pędzi tak szybko. Popatrzcie wstecz, czy nie wydaje Wam się, że pewne wydarzenia nastąpiły niedawno? A przecież od niektórych upłynęły dziesiątki lat. Tak samo można spojrzeć w przyszłość. Będę czuł przyjemność otwierając tę piętnastoletnią butelkę, oczywiście jeśli tego doczekam. Mam nadzieję, że tak. Potem być może przyjdzie pora na kolejne butelki dla wnuków, które będą czekać na swoje otwarcie osiemnaście lat…

8 Komentarze

    • No właśnie szkoda, że ja wcześniej na to nie wpadłem, też mogłem kupić zaraz po urodzeniu :)
      A napisał imiona na butelkach? Długo jeszcze mają czekać? ;)

  1. Bardzo mi się spodobał Twój pomysł. Moje dzieci już są dorosłe. I przeraża mnie nieco ta data… za 15 lat będę prawdziwą babcią, chociaż już teraz mam 6 letnią wnusię.
    Ale masz rację z tym czasem. Słuszne spostrzeżenia :) Chyba pójdę Twoim tropem i zrobię wnusi szampańską niespodziankę!

    • Rzeczywiście na co dzień raczej nie patrzymy tak daleko w przyszłość. Mnie też sama dala wydaje się wręcz abstrakcyjna. Ale przyjdzie – to jest pewne :)
      Ja też wtedy mogę być już prawdziwym dziadkiem, a kto wie, może nawet prawdziwym ;)
      Szampańska niespodzianka brzmi dobrze :)

  2. To jest genialne! Dlaczego sam na to nie wpadłem? Z samego rana idę po flaszkę. Ojciec, do tego trzeba kupić butlę z górnej półki czy wystarczy coś tańszego i pospolitego? Podobno wino czy szampan z wiekiem nabiera smaku hehe

    • Wiesz Marecki, ja się tak znam na alkoholach, że dla mnie jedynymi wskaźnikami jakości jest cena i napisy na etykiecie – jak jest napisane „Champagne”, to prawdopodobnie jest to oryginał :D Niewiele wina w życiu wypiłem, praktycznie smak żadnego nie jest dla mnie kuszący, piję je tylko w towarzystwie żeńskim, bo kobiety wolą wino od piwa, czy dobrej, markowej wódeczki (mam nadzieję, że nie zabrzmiało, że jestem ekspertem od wódki :D ). Raz tylko piłem wino, które mi tak smakowało, że bez żalu zakupiłbym większy zapas, taki na parę lat. Jedną, jedyną butelkę kupiłem na wycieczce na Krymie. U nas nie do dostania. Czy szampan z wiekiem nabiera smaku? Nie wiem, mam nadzieję, że tak. Ale nawet nie o to chodzi. Po prostu samo to, że butelka czeka. Jak butelka czeka, to widać, że Ty też czekasz na tę chwilę :)
      Kup, kup… ;)

  3. Bardzo fajny i trafiony pomysł. Myślę, że córcia bardzo się ucieszy. Będziecie pić szampana i bawić się do rana :-)
    Pozdrawiam

    • Żeby bawić się do rana, musiałbym dokupić jeszcze ze dwie, a kto wie, może i więcej butelek ;) Możliwe, że tak zrobię (jeśli doczekam). Oczywiście nie muszą być kupione już teraz. Ta symboliczna już jest i o to chodzi ;)
      Również pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.